czwartek, 4 lutego 2016

Walentynkowo

I mnie dopadł żakard. Przed długi czas broniłam się przed nim, twierdząc iż zabawa z kilkoma włóczkami zwisającymi z robótki, to nie dla mnie. Plącze się to, niewygodnie robi. Jednak na każdego przychodzi czas. W ramach przyswojenia sobie sposobu pracy powstała taka oto czapka. A że mamy luty, to i wrabiany wzór nie był dziełem przypadku :)


Włóczka biała - no name, zakupiona w Tesco na stoisku Wszystko po 5 zł. (Ale okazała się całkiem niezła w trakcie pracy i efekt końcowy też jest zadowalający)
Włóczka różowa - no name, zakupiona wraz z pierwszym numerem Robótki na drutach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz